Moje czytelnicze nawyki

Każdy z nas czytających ma swoje nawyki. Ja również. Dawno temu na blogu pojawił się podobny wpis, ale oparty był on o tag, gdzie odpowiadałam na ułożone już pytania.Moje podejście uległo drobnej zmianie, stąd też jeszcze raz opowiem Wam o moich nawykach.


Naklejki indeksujące:

Mój "must have" w trakcie czytania. Nie raz zdarza się, że znajduję w książce cytat, który bardzo mi się podoba. Zaznaczam go właśnie naklejkami indeksującymi. Nie podkreślam ołówkiem, nie zaginam rogów książek. Na zakładce mam zawsze przyklejony jeden bloczek naklejek, dzięki czemu nie muszę szukać ich, kiedy rzucił mi się w oczy jakiś cytat, od razu mogę przykleić.

Kocyk:

Czy czytam w fotelu, czy na łóżku, kocyk to podstawa. Jak zimno owinę się nim cała, jak trochę cieplej przykrywam tylko nogi, ale kocyk musi być. Szczególnie, kiedy czytam w fotelu niezwykle wygodny jest dla mnie kocyk i podkładka pod nogi.

Parujący napój:

Czytanie przy kawie czy herbacie to mój standard. Ostatnio najczęściej wybieram herbatę, ale jest to raczej podyktowane moim stanem. Z drugiej jednak strony tak odzwyczaiłam się od kawy, że nie wiem czy kiedykolwiek będzie mi jeszcze smakować. Czasami herbatę zastępuję kakao, ale na nie też nie mam zbytniej ochoty.

Błoga cisza lub muzyka bez słów:

Najlepiej czyta mi się w błogiej ciszy. Choć nie do końca taką znam, bo tu kot coś zrzuci, albo co gorsza goni się z drugim kotem. Tu szynszyla tłucze się za ścianą albo mama z kuchni woła. W ciszy czyta mi się najlepiej, a kiedy już coś musi lecieć w tle (np. jak mąż gra na komputerze) to wolę, aby załączył coś co nie ma słów.

Koci przyjaciel obok:

To może nie nawyk, ale coś nieodłączonego w trakcie czytania. Kiedy tylko siadam do książki, jakiś mój koci przyjaciel (a jest ich trójka) przychodzi i kładzie się obok lub na kolanach słodko mrucząc. Takie dźwięki podczas lektury są bardzo miłe.

Konkretna zakładka:

Nie zaznaczam książek byle czym, od dwóch lat już (choć zdążyła się już kilka razy zmienić), mam ulubioną zakładkę z końcówek negatywu. Planowałam zrobić z nich jakieś ciekawe zakładki, ale póki co jest sam zwykły negatyw.

Kilka książek na raz:

Nie jest mi obca taka praktyka, maksymalnie rozpoczęte mam 3 książki, choć oczywiście czasem jest ich więcej lub czytam tylko jedną. Odkąd mam czytnik, jedną mam zawsze na czytniku, drugą mam w wersji papierowej.

A Wy macie jakieś swoje czytelnicze nawyki? Jestem ich bardzo ciekawa :)

Komentarze

  1. Zakładek indeksujących zaczęłam używać, odkąd zaczęłam pisać recenzje. Wcześniej jakoś nie zaznaczałam cytatów w książkach, nawet jeśli mi się podobały. Zakładki często dobieram do danej książki, bo mam ich naprawdę dużo, choć ostatnimi czasy zazwyczaj jest to ta sama, którą dostałam od przyjaciela, gdy wrócił z podróży. Takiego spokojnego czasu spędzonego z książką nie wyobrażam sobie bez herbaty bądź gorącej czekolady, którą uwielbiam, i ulubionej muzyki. I tylko z czasem jak zwykle jestem na bakier.
    Pozdrawiam
    #LaurieJanuary
    http://zniewolone-trescia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasu to wiecznie mało, kiedyś do zaznaczania używałam różnych cudów. Zakładek używam od czasu opracowywania lektur, miałam takie fajne szerokie i każda dotyczyła jakiegoś zagdanienia :) a potem zaczęłam zaznaczać cytaty i maniakalnie kupować naklejki indeksujące.

      Usuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś moją recenzję/post? Podziel się swoją opinią. Za każde pozostawione tutaj słowo z całego serducha dziękuję! :)

Popularne posty